Jak ubierać się podczas pracy z domu, żeby było wygodnie, ale nadal estetycznie i w zgodzie z własnym stylem?

Jesień ma swoje własne zasady. Chłodne poranki, kubek ciepłej herbaty, koc, coraz krótsze dni i... praca z domu.
Home office kojarzy się przede wszystkim z wygodą. I trudno się z tym nie zgodzić, bo kiedy nie musimy wychodzić z domu, nie zawsze mamy ochotę zakładać marynarkę, eleganckie spodnie czy sztywną koszulę.
Z drugiej strony właśnie podczas pracy zdalnej bardzo łatwo wpaść w pewną pułapkę. Dres, rozciągnięty T-shirt, piżamowe spodnie i sweter, który pamięta lepsze czasy? Raz na jakiś czas to oczywiście zupełnie normalne, że nie zwracasz większej uwagi na to, co nosisz w domu.
Ale jeśli pracujesz zdalnie regularnie, warto stworzyć sobie wersję jesiennego homewearu, która będzie jednocześnie wygodna, przyjemna i estetyczna.
Bo to, że nikt nas nie widzi, nie oznacza, że nasz strój nie wpływa na to, jak czujemy się w ciągu dnia.

Jednym z powodów, dla których warto zamienić piżamę na coś bardziej „dziennego”, jest prosty fakt, że taki rytuał pomaga nam oddzielić odpoczynek od pracy.
Podobnie może zadziałać umycie włosów, nawet jeśli tego dnia nie planujesz wychodzić z domu. Nie chcę Ci powiedzieć, że masz spędzać cały dzień w pełnym makijażu, ale podstawowa pielęgnacja twarzy czy przebranie się w czyste, wygodne ubrania potrafią sprawić, że poczujemy się po prostu lepiej i bardziej gotowe do działania.
Kiedy cały dzień spędzamy w tym samym stroju, w którym spałyśmy, granica między odpoczynkiem a pracą zaczyna się zacierać.
Oczywiście nie chodzi o to, żeby rano tworzyć pełną stylizację, jakbyśmy jechały na spotkanie biznesowe. Chodzi bardziej o rytuał i wyraźne rozpoczęcie dnia.
Wstaję → poranna toaleta → piję kawę → przebieram się → zaczynam pracę.
I ten strój wcale nie musi być formalny. Może być miękki, ciepły i bardzo wygodny. Dobrze jednak, żeby miał w sobie choć odrobinę intencjonalności.
Jeśli pierwszym skojarzeniem z wygodnym ubraniem jest komplet dresowy, warto trochę poszerzyć tę kategorię. Wiele z nas wcale nie lubi dresów i ja również jestem w tym teamie, ale na szczęście mamy sporo innych alternatyw.
Jesienią świetnie sprawdzą się:
Szerokie, miękkie, z elastyczną talią. Są równie wygodne jak dres, ale wyglądają zdecydowanie bardziej stylowo.
Najlepiej takie, które mają ładny fason i nie są przesadnie oversize.
Spódnica lub spodnie + sweter w tym samym kolorze tworzą gotową stylizację praktycznie bez żadnego wysiłku. Wykorzystasz je także na kawę z przyjaciółką, dokładając do kompletu mokasyny i trencz albo marynarkę.
Świetna baza pod kardigan, kamizelkę czy sweter.
Również jesienią mogą być podstawą homewearowej garderoby, szczególnie jeśli zestawimy je z bardziej charakterystycznymi elementami.
Na przykład flanelowe albo wykonane z przyjemnej bawełny. To świetna opcja dla osób, które chcą czuć się trochę bardziej „ubrane”, ale nadal zależy im na komforcie.
Jesień naturalnie kieruje nas w stronę beży, brązów, szarości, bordo, granatu czy oliwkowej zieleni. I właśnie homewear jest świetnym miejscem, żeby pobawić się spokojniejszą, bardziej stonowaną paletą.



To chyba jedna z najważniejszych zasad pracy na home office. Wygodne ubranie nie musi oznaczać niedbałego wyglądu.
Różnicę robią przede wszystkim fason, materiał i stan rzeczy. Ten sam zestaw spodni i swetra może wyglądać zupełnie inaczej w zależności od tego, czy ubrania są dobrze dopasowane, mają odpowiednią długość, zachowują swój kształt i są wykonane z materiału, który dobrze się prezentuje.
Nie chodzi więc o to, żeby rezygnować z wygody, tylko żeby wybierać rzeczy, w których czujemy się komfortowo, ale nadal estetycznie i „ubrane”.
Jeśli mamy wideokonferencje, prezentacje czy spotkania online, nasza stylizacja często kończy się na wysokości klatki piersiowej. I to dobra wiadomość, bo nie musimy za każdym razem tworzyć kompletnego looku od stóp do głów.
Warto mieć kilka górnych części garderoby, które robią całą stylizację:
Dzięki temu możesz siedzieć przy biurku w wygodnych spodniach, a jednocześnie w kilka minut przygotować się do spotkania i wyglądać schludnie oraz profesjonalnie.
Gdybym miała zbudować prostą bazę do pracy z domu na jesień, postawiłabym przede wszystkim na kilka dobrej jakości elementów, które można ze sobą swobodnie łączyć i które wykorzystam nie tylko podczas pracy z domu.
Nie potrzebujemy dziesięciu kompletów dresowych.
Wystarczą na przykład:
Z takich rzeczy możemy stworzyć naprawdę wiele kombinacji, a co najważniejsze, rano nie musimy zastanawiać się od zera, co na siebie założyć.
Nie chodzi o to, żeby codziennie wyglądać perfekcyjnie. Nie chodzi też o to, żeby zamienić home office w pokaz mody. Chodzi o znalezienie swojej wersji komfortu.
Dla jednej osoby będzie to dzianinowy komplet. Dla innej jeansy i miękki sweter. Ktoś najlepiej będzie czuł się w legginsach i oversize’owej koszuli, a ktoś inny w szerokich spodniach i T-shircie.
Najważniejsze, żeby wygoda nie oznaczała rezygnacji z własnego stylu. Bo nawet jeśli jedyną osobą, która zobaczy dziś naszą stylizację, jesteśmy my same, to nadal jesteśmy wystarczającym powodem, żeby ubrać się tak, jak lubimy.
0 Komentarzy
Zaloguj się lub utwórz konto, aby zobaczyć komentarze
Utwórz kontoZaloguj się