Odkryj, jak rozprawić się z sentymentalnymi ubraniami, odzyskać przestrzeń w szafie i stworzyć garderobę, która naprawdę działa.

...i mógłby to być fragment namiętnego romansu, a to urywek mojej codzienności i pracy z Wami podczas przeglądu szafy. Kiedy to sentymenty stają się silniejsze, niż rozsądek. A ukochany sweter z dziurą na łokciu o rozmiar za mały kojarzy nam się z pierwszym rokiem studiów i chcemy by został z nami na wieki.
Jak poradzić sobie ze stertą wspomnień, tą ciągłą nadzieją, że za małe stanie się dobre. Z torebką, która miała być inwestycją na lata, a piąty rok z rzędu zalega tylko w szafie? Z cholernie niewygodnymi butami, dającymi nadzieję że kiedyś bedą tymi ulubionymi. A na końcu jak poradzić sobie z odwiecznym dylematem „nie mam w co się ubrać!”.
Zatem wyobraź sobie teraz, że właśnie pukam do Twoich drzwi ja! Spokojnie, nie przyszłam, by zrobić test białej rękawiczki, a by Ci pomóc odgruzować Twoją szafę.
Zatem do dzieła! Ubierz się wygodnie, przygotuj kartkę papieru, długopis i prowadź mnie do swojej szafy.
Zanim zaczniemy ustalmy sobie kilka zasad, których będziesz trzymała się od początku do samego końca procesu odgruzowania Twojej szafy.
Przypomnij sobie, że w tej sukience ze studniówki, w tym zużytym już swetrze i w tych za małych jeansach, które tak kochałaś, masz pewnie kilka zdjęć, do których będziesz mogła zawsze wrócić oraz w głowie, bo wspomnień nikt Ci nie odbierze. Pozwól, by stare rzeczy z Twojej przeszłości dały miejsce tym nowym, no właśnie, bo te stare to w końcu tylko rzeczy. W ostateczności zostaw maksymalnie trzy elementy, z którymi emocjonalnie nie potrafisz się jeszcze rozstać, ale schowaj je do pudełka, gdzieś na górną część szafy.
Zadaj sobie podstawowe pytanie: czy wolisz zapychać szafę bylejakością, czy jednak mieć w niej mniej elementów, ale jakościowych? Wbrew pozorom dzięki mniejszej ilości, jesteś w stanie szybciej stworzyć stylizacje. Zatem czytamy metki ze składem, pozbywamy się zmechaconych, źle uszytych, dziurawych ubrań i dajemy naszej szafie oddech i przestrzeń na nowe jakościowe ubrania.
Nasza sylwetka w ciągu naszego życia się zmienia. Przybywa kilka kilogramów, czasem ubywa więcej niż chcemy. Czasem pojawiają się boczki, lekki brzuszek czy odstająca pupa. To nasze ciało, zaakceptujmy je więc jakie jest i nigdy w życiu nie każmy mu, by to ono dopasowywało się do ubrania. Pamiętaj, że to ubranie ma dopasować się do nas i naszej sylwetki – nigdy odwrotnie.
Za małym, za dużym, za krótkim, złym fasonom mówimy dziś „nie” żegnając się na zawsze.
Jeśli lubisz kolor – świetnie! Nigdy nie będę narzucała Ci tego w jakich kolorach masz się nosić. Ale warto, byś wdrożyła jedną ważną zasadę: 70 % bazy kolorystycznej, 30% koloru. A dlaczego? Dlatego, że baza da Ci łatwość w łączeniu kolorów oraz sprawi, że codziennie będziesz mogła nosić inny kolor bez problemu co z czym połączyć.
Nawet nie próbuj pomyśleć „ale ja nie mam swojego stylu” - każdy z nas go ma, tylko czasem dłużej trzeba nad nim popracować, potestować siebie, aż w końcu poczujesz, w czym dobrze się czujesz, co lubisz nosić, a czego nie. Warto jednak byś do mody podchodziła z otwartą głową i nie zamykała się na przyzwyczajenia i stereotypy. Noś to, w czym dobrze się czujesz, jednak inspiruj się i udoskonalaj swój własny styl.
5 par spodni w tym samym odcieniu - brzmi znajomo? A 15-sty biały T-shirt lub trzeci szary sweter? To jest właśnie przykład naszych zakupowych schematów i bezpiecznych wyborów. Po czym nie wiemy dlaczego, ale czujemy się monotonnie i bez wyrazu. Warto nad tym popracować, zostaw tylko te dwie, trzy pary, które faktycznie nosisz, a niech kolejne zakupy dadzą Ci do myślenia i pozwolą nieco wyjść ze schematu.
Dodatki są ogromnie ważne w budowaniu codziennych stylizacji, to one dają nam różnice między ubieraniem się a stylizowaniem. Uwierz w ich moc i na nich nie oszczędzaj. Sprawdź zatem ilość torebek, biżuterii, pasków, a przede wszystkim butów (o ilościach dodatków oraz rodzajach porozmawiamy w kolejnych publikacjach). Zostaw tylko te w dobrym stanie oraz dobrej jakości, te, które wpisują się w Twój obecny styl.
Buty zasługują na osobny punkt, dlatego, że jak się okazuje, choć kochamy buty, to w naszych szafach jest ich wciąż za mało. Zatem umówmy się, że jeśli kochamy nosić mokasyny - jedna para to stanowczo za mało. Jeśli lubimy białe sneakersy, to także nie ograniczajmy się wyłącznie do jednej pary. Pamiętajmy także o różnorodności w obuwiu, bo to one często ograniczają nas w codziennych stylizacjach. Wydaje Ci się, że stworzyłaś świetną stylizacje, podchodzisz do półki z butami, a tam okazuje się, że nie masz co wybrać.
W tym wypadku nie ograniczam Was do ilości, wyznaje zasadę, że im więcej dobrej jakości butów w różnych fasonach i kolorach tym lepiej (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku).
To punkt dla tych z Was, które wciąż kupują i ulegają reklamom na Instagramie i innych platformach. A dzięki temu szafa jest pełna ubrań na jeden raz, kupionych pod wpływem chwili i bez większego przemyślenia. Zatem stańmy przed lustrem i powiedzmy sobie STOP – na miesiąc, dwa i spróbuj wykorzystać to, co masz. Sprawdź siebie i swoją silną wolę. Po tym czasie zastanów się czy faktycznie kolejne ubrania są Ci aż tak bardzo potrzebne? A jeśli nadal nie potrafisz przestać – postaw sobie wyżej poprzeczkę cenową - nie kupuje dużo i tanio, a mniej i nieco drożej. Spróbuj.
Pomyśl sobie, że po sezonie letnim na osobną półkę odkładasz wszystkie letnie sukienki, ubrania z lnu i rzeczy, które nosisz wyłącznie w tym czasie. Cieszysz się swetrami, wełnianymi spodniami i marynarkami, a kiedy ponownie przychodzi sezon letni, Ty ponownie sięgasz do półki z letnią garderobą, by tam schować grube swetry. Przypominasz sobie wtedy, jakie masz piękne sukienki i lniane koszule, o których w ciągu roku zdążyłaś zapomnieć. Nie ma sensu by lato mieszało się z zimą. Warto zapomnieć i zatęsknić za ulubionymi ubraniami, bo przecież nie o to chodzi, by każde ubranie było noszone o każdej porze roku i na każdą okazje.
Po odrzuceniu z szafy sentymentów, ubrań, które nie pasują już do Twojego stylu, zostaw w niej tylko te, które lubisz, niech nie będzie w niej miejsca na przypadkowe ubrania. Z pozostałych ubrań spróbuj stworzyć kilka stylizacji – zrób w nich sobie zdjęcie przed lustrem, byś mogła do nich wrócić. Zacznij od prostych połączeń. To ćwiczenie pomoże ci inaczej patrzeć na połączenia stylizacji i pobudzi Cię do tworzenia nowych.
Podczas przeglądu swojej szafy staraj się notować to, co przychodzi Ci do głowy, co chciałabyś, by pojawiło się w Twojej szafie. Jeśli pozbyłaś się za małego i zużytego czarnego golfu, warto by go zaktualizować. Jeśli Twoja kolekcja swetrów jest bardzo mała i czujesz, że przydałby się mięsisty śmietankowy sweter, zapisz go na liście. Jeśli przeglądasz buty i widzisz, że na jesień masz tylko czarne mokasyny i przestarzałe botki, pomyśl o uzupełnieniu swojej garderoby właśnie o buty.
Jak już przejdziesz przez te 12 kroków, spakuj odrzucone ubrania do pojemnika i pozwól by mógł się nimi cieszyć ktoś inny. Dzięki temu poczujesz, że szafa jest lżejsza, ale zauważysz także, że poukładana szafa daje Ci więcej możliwości stylizacji. Do porządków w szafie wracaj regularnie co sezon.
0 Komentarzy
Zaloguj się lub utwórz konto, aby zobaczyć komentarze
Utwórz kontoZaloguj się